Jesień techniczna

Przytulałeś swój brzuch do mojego i wschodziło słońce.
Poranek wypełniał oczy, płuca i paznokcie świeciły,
żyłam.

Dzień się skraca, zobacz.
Jeszcze ciepła z szorstką grudką lodu pod żołądkiem
techniczna jak tetris dostosuję kształty do potrzeby
żyję.

Dzień się skraca.

Mówisz, że to fatalizm, kobiece fanaberie, fochy
i wszystko przejdzie, przeminie
przeżyję

dzień.