Wiersz dla dziadka

Kto trawę kosi na niebieskich łąkach
królikom szczęścia przydaje i ptakom
rower wyrychtuje dla świętego Piotra
kozie pyrtki zbiera nim rozkwitnie lato

kto w wieczne wieczory słucha pieśni
o Łętowym, miedzach, wierchowinach
ręce szorstkie przy ogniu rozciera i śni
hołubi go w tym śnie Boska Gaździna

Kto z modlitw cichych białe wije wianki
do tej Jedynej co w kapliczkach stoi
czy to południa, zmierzchy, czy poranki
skrzypce aniołom z góralska nastroi

Dziadek Michał dla wszystkich, nie dla siebie,
śpieszy na rowerze, bo dzwony poranne,
bardzo wcześnie wstaje, nie unika pracy
Jakby zapomniał, że przecież jest w niebie.

Napisany lato 1992